Wojciech Skowroński – mistrz boogie – woogie

   Pierwsze, w tym roku, spotkanie muzyczne poświęcone było sylwetce i twórczości, niesłusznie nieco zapomnianego, pianisty, wokalisty, kompozytora i aranżera – Wojciecha Skowrońskiego.
   Urodził się 11.07.1941 w Warszawie, ukończył średnią szkołę muzyczną w klasie klarnetu, lecz grał głównie na pianinie, fortepianie, pianinie elektrycznym, okazjonalnie też na harmonijce ustnej i instrumentach perkusyjnych, studiował również w Akademii Muzycznej w Poznaniu.
   W roku 1962 grał w Storyville Jazz Band, potem wziął udział w II Ogólnopolskim Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie i został jego finalistą. To wydarzenie było początkiem jego kariery w wielu zespołach „mocnego uderzenia” takich jak: Czerwono-Czarni; Bardowie; Trio Hubertusy; Drumlersi; Nowi Polanie i supergrupa Andrzeja Nebeskiego ABC. Z powodzeniem brał udział w wielu przeglądach, festiwalach – Opole, Jazz Jambore i Jazz nad Odrą. Od roku 1969 prowadził już własne grupy: Blues Trio; Blues & Rock; Woytek S. Band; Wojtek S. Boogie Man.
  Po okresie młodzieżowej fascynacji bigbeatem zwrócił się ku bluesowi, boogie – woogie, rock & rollowi oraz jazzowemu swingowi. Często sięgał po technikę wokalną scat ( śpiew bez tekstu, z użyciem onomatopei słowopodopnych).
  Był typowym showmanem, w pełni realizował się dopiero podczas koncertów, umiejętnie porywając publiczność do wspólnej zabawy. Zadziwiał niesamowitą wirtuozerią gry w iście ekspresowych tempach. Jego dyskografia nie jest zbyt obszerna, obejmuje:

  •   trzy single,  w tym pierwszą płytową rejestrację utworów muzyki rozrywkowej na żywo; 
  •   cztery płyty długogrające wydane za życia artysty, w tym pierwszą polską płytę w stylu boogie – woogie;
  •   płytę składankową;
  •   pięć płyt długogrających wydanych pośmiertnie zawierających liczne nagrania radiowe i koncertowe wydanych przez Kameleon Records;
  •   kilka pocztówek dźwiękowych prywatnych i państwowych wytwórni.

  Wylansował wiele przebojów np.: „Kominiarz Johnny”, „Ale to będzie zabawa”, „Cały świat jaśnieje”, „Szósta rano na trasie”, „Człowiek bez swojej gwiazdy”, „Inwokacja wędrownego szklarza”, „Gdybym miał dwa życia”, „Rock and rolla każdy zna”, „Ja to się cieszę byle czym” i wiele, wiele innych porywających utworów z niezłymi tekstami.
  Był człowiekiem pogodnym, koleżeńskim, niezwykle pracowitym, bez nałogów, wesołym i powszechnie lubianym. Zmarł 17.01.2002 roku w Poznaniu w wyniku choroby nowotworowej. Ale bez wątpienia warto pamiętać o tym ciekawym artyście i posłuchać jego wirtuozerskiej gry oraz ciekawych kompozycji i przebojowych piosenek, świetnie nadających się także do tańca.

 Sławomir Rodak

 

Powrót do Wydarzenia 2026