Koncert „Italia, mi piace!” w Filharmonii Sudeckiej

12 czerwca 2026 r. wybraliśmy się do Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu na koncert pt. „Italia, mi piace!".

Wykonawcy:
-  Paweł Kotla — dyrygent
-  Marie Helling — skrzypce, laureatka Grand Prix Konkursu skrzypcowego Młody Paganini  Legnica 2024
-  Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu.
Program :
godz. 18:00 Rozmowy w C-dur — spotkanie z artystami przed koncertem (wstęp wolny dla osób posiadających bilet na koncert)

Niccolò Paganini — Koncert skrzypcowy D-dur
Piotr Czajkowski — Kaprys włoski op. 45
Ottorino Respighi — Fontanny rzymskie 
Hector Berlioz — Uwertura ,,Karnawał rzymski”, op. 9 

Przed koncertem mieliśmy przyjemność wysłuchać ciekawej rozmowy w tonacji  C – dur z dyrygentem dzisiejszego koncertu.

Paweł Kotla studiował dyrygenturę symfoniczno-operową na Akademii Muzycznej w Warszawie u Bogusława Madeya i Ryszarda Dudka oraz w Accademia Chigiana w Sienie u Gianluigi Gelmettiego, muzykologię na Uniwersytecie w Oksfordzie z Andrew Parrottem, a także zarządzanie kulturą na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jako asystent pracował z takimi dyrygentami jak Sir Simon Rattle i Sir Colin Davis, otrzymując od nich doskonałe opinie („Paweł Kotla to dyrygent posiadający godny uwagi talent. Z przyjemnością zarekomendowałbym go każdemu”). A my z wielką przyjemnością wysłuchaliśmy rozmowy o dzisiejszym koncercie,  włoskiej muzyce, kompozytorach i co to znaczy „Italia mi piace".
"Italia, mi piace" oznacza po polsku "Włochy mi się podobają". To kraj wyjątkowy pod każdym względem. Przez całe stulecia był muzycznym centrum Europy. To tam powstała opera, to tam narodziła się wiolinistyka. Twórczość instrumentalna była zawsze bliska wokalnej, bo głos ludzki stanowił zarazem punkt wyjścia, jak i niedościgły wzór dla instrumentalistów. Śpiewność, wirtuozeria, prostota, bezpośredniość, emocjonalność – to główne cechy muzyki włoskiej, Muzyką tą przez stulecia inspirowało się wielu artystów z całego świata. Podróże do Italii łączyły nie tylko kompozytorów ale także wielu poetów i malarzy. 

W pierwszej części usłyszeliśmy I koncert skrzypcowy D-dur Niccolo Paganiniego - włoskiego altowiolisty, gitarzysty, kompozytora i przede wszystkim włoskiego skrzypka uznawanego za jednego z najwybitniejszych wirtuozów tego instrumentu. Był on nazywany „diabelskim skrzypkiem” z powodu swojej nadludzkiej techniki, ekscentrycznego wizerunku i niezwykłej budowy ciała. Uważa się go za ojca nowożytnej techniki skrzypcowej, a do jego demonicznej sławy przyczyniły się następujące czynniki: złożoność techniczna jego utworów oraz to, jak zrewolucjonizował grę na skrzypcach, która do dziś budzi podziw.

Orkiestrę Symfoniczną poprowadził Paweł Kotla a w partii solowej zobaczyliśmy Marie Helling utalentowaną skrzypaczkę o polskich i fińskich korzeniach, która zdobywa międzynarodowe uznanie dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom muzycznym. Jest laureatką wielu nagród w krajowych i międzynarodowych konkursach m.in. w niemieckim konkursie „Jugend musiziert”, międzynarodowym konkursie „Lvivsky Virtuoso” czy Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Grażyny Bacewicz. W 2024 roku wygrała Grand Prix Międzynarodowego Konkursu skrzypcowego Młody Paganini w Legnicy.

Koncert ten  należy do najbardziej popisowych i wirtuozowskich dzieł Niccolò Paganiniego. Skomponowany około 1815 roku, słynie z ekstremalnych wymagań technicznych. Pierwsza część była monumentalna i pełna dramatyzmu. Mogliśmy podziwiać naszą solistkę gdy grała bez akompaniamentu orkiestry i zaprezentowała nam pełnię umiejętności technicznych swojej wirtuozerii. Druga część  była  wyrafinowaną, anielską pieśnią o wielkiej szlachetności i prostocie, która wzruszyła serca nasze. Utwór ten zakończył się żywiołowym finałem o charakterze tanecznym, który wymagał  od solistki niezwykłej precyzji i energii, w tym grę na kilku strunach jednocześnie. Nagrodziliśmy artystkę i orkiestrę brawami na stojąco. Nie obyło się bez bisu.

Po przerwie usłyszeliśmy I Kaprys włoski Piotra Czajkowskiego, który także był echem włoskiej podróży. Kompozytor zawarł w nim wrażenia przywiezione z urokliwej Florencji. Żywiołowy i popisowy charakter zmieszanych ze sobą włoskich melodii, połączony z doskonałą instrumentacją w pełni tłumaczą popularność kompozycji rosyjskiego geniusza symfoniki. Kaprys włoski, zgodnie z nazwą, jest żartem, rodzajem zabawy różnorodnymi wątkami, zasłyszanymi melodiami ułożonymi w modne w romantyzmie potpourri („potpourri" -  nazwa pochodzi z języka francuskiego i dosłownie oznacza „zgniły garnek” - w przenośni: bigos lub Misz - masz. Określenie to bywa używane także w muzyce i literaturze na określenie składanki różnych utworów lub motywów). Zaczyna się lekką, jakby cyrkową muzyką taneczną, by przejść w ponurego marsza. Czajkowski zdaje się tu odnosić do stylu włoskich oper, zwłaszcza niezwykle w Italii szanowanego symbolu wolności i zjednoczenia Włoch, Giuseppe Verdiego.

Następnie usłyszeliśmy poemat symfoniczny pt. Fontanny rzymskie -  kompozytora,  muzykologa i dyrygenta, uznawanego za jedną z najważniejszych postaci włoskiej muzyki instrumentalnej początku XX wieku Ottorino Respighiego. Dzieło to jest pierwszą i zarazem jedną z najpopularniejszych części słynnego Tryptyku rzymskiego, który w sugestywny sposób oddaje dźwiękowe i malownicze impresje Wiecznego Miasta. Czteroczęściowa kompozycja przedstawia cztery rzymskie fontanny w różnych porach dnia, płynnie przechodząc między poszczególnymi częściami. Fontanna w Valle Giulia o świcie  – otwiera utwór sielankowym, zamglonym nastrojem, ukazując pasterski krajobraz o wschodzie słońca. Fontanna Trytona rano – charakteryzuje się żywiołową, wesołą energią, oddając radosny taniec rzecznych bóstw witających nowy dzień. Fontanna di Trevi w południe – najbardziej monumentalna i majestatyczna część, przedstawiająca triumfalny pochód boga morza Neptuna na rydwanie z konikami morskimi. Fontanna Willi Medici o zachodzie słońca – przynosi wyciszenie, melancholię i romantyczny nastrój zmierzchu, po czym powoli gaśnie w ciszy nocy.  Słuchając tego poematu poczuliśmy rzymską atmosferę wykreowaną przez kompozytora. 
Uwertura koncertowa ,,Karnawał rzymski” Louisa Hectora Berlioza – francuskiego kompozytora, pisarza i krytyka muzycznego zakończyła koncert. Jest to jedno z najbardziej żywiołowych i barwnych dzieł w historii muzyki romantycznej. Utwór łączy włoski temperament  z mistrzowską, wirtuozowską orkiestracją. Dzieło powstało początkowo jako próba ratowania materiału muzycznego z opery kompozytora pt. Benvenuto Cellini (1838), która początkowo nie odniosła sukcesu. Berlioz wykorzystał dwa główne tematy z tej opery i stworzył z nich niezależny, porywający utwór, który stał się jedną z najczęściej wykonywanych koncertowych uwertur na świecie. Trwa ona zazwyczaj około 9 minut i jest podzielona na dwie główne, kontrastujące części: Wprowadzenie – to wolny, liryczny początek z przepiękną melodią miłosną, zaintonowaną początkowo przez rożek angielski, po której następuje szybki zryw orkiestry. Główna część - przechodzi w porywający, żywiołowy taniec typu saltarello, który wiernie oddaje charakter rzymskiej zabawy karnawałowej. Utwór wymaga od orkiestry ogromnej precyzji, szczególnie w partiach instrumentów dętych i smyczków. Wprowadzeni w taki karnawałowy nastrój brawami na stojąco dziękowaliśmy artystom za taki piękny, żywiołowy i radosny koncert. 

Alicja Mikulska

 

Powrót do Wydarzenia 2026